Dzisiaj chcielibyśmy wrócić myślami do IX Seminarium Spycimierskiego,
które odbyło się w listopadzie minionego roku w Uniejowie i Spycimierzu z udziałem Renaty Ćwik, dyrektorki Tarnogrodzkiego Ośrodka Kultury i Tomasza Legiecia, zastępcy burmistrza Tarnogrodu. W ramach panelu "Barwy polskich tradycji - dobre praktyki odtwarzania, prezentacji i promocji tradycyjnych strojów" nasi przedstawiciele zaprezentowali tradycyjny strój biłgorajsko-tarnogrodzki. Ponadto w inaugurującej seminarium prelekcji przedstawili imponujący dorobek sejmików wiejskich teatrów, zgłoszonych niedawno przez Polskę do Rejestru Dobrych Praktyk UNESCO.
Zobaczcie efekty sesji zdjęciowej zorganizowanej w ramach IX Seminarium Spycimierskiego z udziałem naszych reprezentantów.
.jpg)
Fotografie wykonała Edyta Serafińska.
Strój kobiecy, prezentowany na fotografiach przez Renatę Ćwik, składał się z koszuli o kroju przyramkowym (wszystkie elementy, z których była uszyta koszula, miały kształt prostokątny), zakładanej na nią spódnicy oraz przepasającej całość zapaski. Do tego odświętne trzewiki na obcasie z długimi cholewkami. Na głowę zakładano czepek przykrywany rańtuchem, czyli obszerną prostokątną chustą sięgającą nawet do ziemi. Stój kobiecy dopełniały korale – prawdziwe lub z mas syntetycznych i naturalnych (tzw. laki). Całość zdobiona była czerwonym haftem biłgorajskim.
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
W męskim stroju, prezentowanym przez Tomasza Legiecia, oprócz bieli i czerwieni pojawia się także brązowe sukno oraz niebieskie obszycia. Na koszulę zakładano reprezentatywną sukmanę. Mężczyźni przepasywali się rzemieniem, sznurem konopnym lub odświętnym, skórzanym pasem, którego szerokość zależała od stanu cywilnego. Na głowę zakładano gamerkę z pomponami przy jej czterech rogach – dlatego też nazywano ją czapką na cztery powiaty. Spodnie szyto z ostrej, drażniącej ciało tkaniny, przez co nazywano je wściekłymi portkami. Przez ramię przerzucona torba z wołowej skóry – kalita, a na nogach buty z cholewami.
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Wyświetleń: 15
